Polonia Łaziska Górne - BKS Stal [relacja]

TEKST
31 marca 2012 , 17:59
Polonia Łaziska Górne - BKS Stal [relacja]

Na trudnym terenie w Łaziskach Górnych BKS Stal zremisował 1:1.

Polonia Łaziska Górne – BKS Stal 1:1 (1:0)

Bramki: 45. Pastuszak – 73. Wawrzyniak
Polonia: Franke, Majsner, Króliczek, Mazur, Suchecki, Rączka, Rybak, Pastuszak (59. Paździorny) , Kaszok (77. Bryk), Kaczmarczyk (84. Korcz), Hendel (69. Sikora)
BKS: Zieliński, Gęsikowski, Boczek, Rucki I, Suda, Antczak, Zdolski, Rucki II (69. Schie), Wawrzyniak, Czaicki, Kocur (79. Pęszor)
Żółte kartki: Kaszok - Kocur, Boczek

Łaziska Górne przywitały piłkarzy BKS Stal zimnem, deszczem i porywistym wiatrem. Boisko Polonii w tych warunkach wyglądało jednak świetnie. W spotkaniu z wiceliderem ligi nie mógł zagrać Marcin Rejmanowski, który pauzował za kartki. Brak Rejmanowskiego był widoczny, ale w pierwszej połowie bielszczanie mieli kilka okazji do zdobycia gola. Już w 6. minucie większe zdecydowanie Dariusza Ruckiego II mogło dać BKS prowadzenie, ale dobrym wyjściem z bramki Rafał Fanke zażegnał niebezpieczeństwo. Po pół godzinie gry bielszczanie znów mieli okazję do objęcia prowadzenia, ale strzały Wawrzyniaka nie znalazły drogi do bamki. Najpierw piłka odbiła się od ręki Marcina Kocura, a później poszybowała obok bramki. Najlepszą okazję do zdobycia gola zmarnował Marcin Czaicki, który po koronkowej akcji BKS znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Niestety brak zdecydowania Czaickiego wykorzystał obrońca i wybił mu piłkę spod nóg. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem Polonia wykonywała rzut rożny. Z narożnika boiska dośrodkował Piotr Pastuszak, piłkę zwiał wiatr, a Rafał Zieliński interweniował tak niefortunnie, że piłka wpadła do bramki.
W drugiej połowie BKS próbował odrobić straty, ale Polonia, która skupiła się wyłącznie na obronie nie pozwalała na zbyt wiele. W 68. minucie gry piłka wreszcie wpadła do bramki gospodarzy, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Sytuacja była kuriozalna, bo piłka po zagraniu Kocura zmierzała już do bramki. Tuż przed linią bramkową dobił ją Rucki II i to zadecydowało o poycji spalonej. Gdyby nie kontakt z piłką nowego nabytku BKS bramka zostałaby uznana.Pięć minut później wreszcie bielszczanie dopięli swego. Dośrodkowanie Marcina Gęsikowskiego wykorzystał Tomasz Wawrzyniak. BKS próbował przechylić szalę na swoją stronę. Podopieczni trenera Marka Mandli walczyli do samego końca, jednak nie udało im się zdobyć zwycięskiej bramki.